Przejdź do treści

Józef Zeidler w Wilnie

 

Stowarzyszenie Miłośników  Muzyki Świętogórskiej im. Józefa Zeidlera  od kilku lat, dzięki wsparciu Senatu RP, organizuje koncerty promujące odkrytych kompozytorów świętogórskich wśród Polaków mieszkających poza granicami kraju. W tym roku zorganizowaliśmy koncert w Wilnie.
Z tej okazji przygotowaliśmy wyjazd dla organizatorów, połączony z pielgrzymką. Grupa pielgrzymów wyjechała ze Świętej Góry 13 września wcześnie rano po mszy świętej, którą odprawił ks. Dawid Majda COr, przewodnik duchowy naszego wyjazdu. Pierwszym naszym przystankiem była Święta Lipka. Tam zwiedziliśmy piękną bazylikę i wysłuchaliśmy koncertu organowego. Po pięknym koncercie zwiedziliśmy jeszcze „Wilczy szaniec”, bunkry dawnej kwatery Hitlera.
Następnego dnia udaliśmy się na Litwę zaczynając nasze pielgrzymowanie od Kowna. Zwiedziliśmy przedwojenną stolicę Litwy, obejrzeliśmy ruiny zamku, zobaczyliśmy plac ratuszowy, byliśmy pod domem w którym mieszkał Adam Mickiewicz w czasie czteroletniego pobytu w Kownie, odwiedziliśmy kościół św. Jerzego oraz katedrę kowieńską.
Kolejny dzień rozpoczęliśmy od mszy św. w kaplicy Matki Bożej Ostrobramskiej w Wilnie. Mszy przewodniczył ks. Dawid. Dla wszystkich uczestników pielgrzymki było to wielkie przeżycie duchowe. Po mszy udaliśmy się na zwiedzanie Wilna. Zobaczyliśmy starówkę wileńską z jej kościołami i urokliwymi uliczkami, odwiedziliśmy Uniwersytet Wileński, byliśmy w katedrze i w pięknych kościołach reprezentujących barok wileński w kościele Piotra i Pawła z białymi stiukami robiącymi ogromne wrażenie, czy kościele św. Ducha bogato zdobionym. Zwiedziliśmy w klasztorze bazylianów „celę Konrada” miejsce w którym przebywał Adam Mickiewicz w czasie gdy był aresztowany za udział w tajnym zgromadzeniu Filaretów. Odwiedziliśmy Muzeum Mickiewicza, wyeksponowane w domu, w którym mieszkał poeta w czasie studiów w Wilnie.     Kolejnego dnia udaliśmy się do Trok, pierwszej stolicy Wielkich Książąt Litewskich, aby zwiedzić gotycki zamek malowniczo położony na wyspie jeziora Galwe. Tego dnia po południu odbył się koncert w sali koncertowej Domu Kultury Polskiej w Wilnie. O tym wydarzeniu napiszę więcej na końcu.
W następnym dniu pojechaliśmy na cmentarz na Rossie, gdzie zapaliliśmy znicze na grobie, w którym pochowana jest Matka i Serce Syna, oczywiście wiadomo, że chodzi o Józefa Piłsudskiego. Zwiedziliśmy tę piękną i trochę zaniedbaną nekropolię, przypominającą jak ważnym dla rozwoju kultury polskiej było Wilno. Potem obejrzeliśmy piękną panoramę miasta z Góry Trzykrzyskiej. W drodze powrotnej, już w Polsce, odwiedziliśmy klasztor w Sejnach i Wigrach, oraz odbyliśmy rejs po kanale augustowskim.
Jednak najważniejszym wydarzeniem naszego wyjazdu był koncert pod tytułem „Odkrycia Polskiej Muzyki Oratoryjnej – koncert promujący wybitnych polskich kompozytorów świętogórskich”. Jak już wspomniałem wcześniej koncert odbył się w obszernej sali koncertowej Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Salę wypełnili
Polacy tam mieszkający do ostatniego miejsca. Koncert otworzył prezes stowarzyszenia Krzysztof Fekecz, wręczając pamiątkowy album na 350-lecie Świętej Góry dyrektorowi domu polskiego Arturowi Lutkowskiemu, następnie ks. Dawid Majda COr przedstawił krótką historię muzyki na Świętej Górze, a Wojciech Czemplik opowiedział o świętogórskich kompozytorach. W programie tego wydarzenia znalazły się kompozycje Józefa Zeidlera, Antoniego Habla czy Wojciecha Dankowskiego. Artyści wykonali również kompozycje klasyków Bacha i Mozarta. Publiczności szczególnie spodobała się piękna kompozycja Zeidlera „Modlitwa o deszcz”, a ogromny aplauz zdobył utwór Józefa Wieniawskiego, po raz pierwszy wykonywany po latach zapomnienia – „Ave Marya Modlitwa do Najświętrzej Marii Panny Ostrobramskiej op. 16”. Wśród licznie zgromadzonej publiczności można było zobaczyć łzy szczerego wzruszenia, którego nikt nie próbował ukryć. Na koniec publiczność  zgotowała Artystom ogromne owacje na stojąco.
Myślę że dla wykonawców, organizatorów, a szczególnie Polaków zgromadzonych w sali koncertowej był to wyjątkowy czas obcowania z kulturą polską, której ślady można zobaczyć w Wilnie na każdym kroku.
Warto również wspomnieć, że w koncercie uczestniczyli zaproszeni goście: zastępca dyrektora Instytutu Polskiego w Wilnie Paweł Krupka oraz dyrektor Nowojorskiego Festiwalu Polskich Filmów Hanna Kosińska-Hartowicz.
Szanowni Państwo, pozwólcie jeszcze na osobistą refleksję. Otóż wyjazd do Wilna był dla mnie również podróżą sentymentalną, z tego względu, że mój tato urodził się i mieszkał w Wilnie do czasów wojny. Próbowałem odnaleźć dom mojej rodziny na ulicy Moniuszki; niestety tego domu już tam nie ma. Mimo to pobyt w Wilnie wzbudził we mnie wielkie emocje, tym bardziej, że widać tam niemalże na każdej ulicy ślady Polskości.

Krzysztof Fekecz